Gdy opuszczamy Wiedeń, słonko chowa się już za horyzontem. Szybko ogarniają nas ciemności i droga przestaje być taka ciekawa jak zazwyczaj. Od początku podróży postanowiliśmy, że przemieszczać się będziemy po zmroku, by rano być jak najbliżej kolejnego miejsca. Więc jedziemy przed siebie, jak najdalej nim zmęczenie weźmie górę. Tyle teorii :)
A w praktyce? Odruch bezwarunkowy bierze górę, gdy nieprzenikniony mrok przecina taki o to widok!!! Hamulec, kierunkowskaz w prawo i szybciutko zjeżdżamy z autostrady.
Witamy w Melk!!! Miasteczko niewielkie bo zajmuje zaledwie 25 km² i zamieszkiwane jest przez ledwo ponad 5 tyś. mieszkańców, ale za to znane jest w całej Europie.
