Tak, tak kochani :) Magia, taka wyjątkowa magia a ta twierdza na wzgórzu to bynajmniej nie Hogwart a Zamek - Twierdza Hohensalzburg. Ale od początku :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą German. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą German. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 14 grudnia 2014
czwartek, 4 grudnia 2014
German Trip - Salzburg - miasto Mozarta
Zagłębiamy się w wąskie uliczki, wypełnione straganami, sklepikami i ... turystami ;) Nie przeszkadza nam to bo przecież sami jesteśmy jednymi z nich, chodź to nasze włóczykijstwo można bardziej nazwać podróżą ;) Bynajmniej tak wolimy o sobie myśleć.
wtorek, 25 listopada 2014
German Trip - Salzburg - perełka wśród wzgórz
Do Salzburga docieramy w porze obiadowej, ale nie w głowie nam jedzenie gdy naszym oczom ukazuje się taki o to widok ...
środa, 22 października 2014
German Trip - Srebrzyste jezioro Mondsee
Podążając autostradą w głąb Austrii wiedzieliśmy, że "spotkamy" góry i to te wysokie. W zasadzie to chęć zobaczenia Alp była początkiem całej wyprawy. Ale to co ujrzeliśmy po drodze przerosło nasze najśmielsze oczekiwania.
Gdy nagle, wyjeżdżając zza zakrętu wyrastają przed nami wielkie i majestatyczne wierzchołki odruchowo łapiemy za aparaty (nawet Maroni :) tak, tak jeszcze prowadził) by uchwycić ten niezwykły moment. Ale tego co się czuje w takim momencie ciężko nazwać. Mieszanka zaskoczenia, zachwytu, ale także respektu i poczucie maleńkości z odrobiną zazdrości, że nie mamy takich widoków na co dzień. Mówiłam :) Ciężko opisać :) Zresztą zobaczcie sami :)
czwartek, 9 października 2014
German Trip - Melk - Barokowa perełka Europy
Gdy opuszczamy Wiedeń, słonko chowa się już za horyzontem. Szybko ogarniają nas ciemności i droga przestaje być taka ciekawa jak zazwyczaj. Od początku podróży postanowiliśmy, że przemieszczać się będziemy po zmroku, by rano być jak najbliżej kolejnego miejsca. Więc jedziemy przed siebie, jak najdalej nim zmęczenie weźmie górę. Tyle teorii :)
A w praktyce? Odruch bezwarunkowy bierze górę, gdy nieprzenikniony mrok przecina taki o to widok!!! Hamulec, kierunkowskaz w prawo i szybciutko zjeżdżamy z autostrady.
Witamy w Melk!!! Miasteczko niewielkie bo zajmuje zaledwie 25 km² i zamieszkiwane jest przez ledwo ponad 5 tyś. mieszkańców, ale za to znane jest w całej Europie.
czwartek, 11 września 2014
German Trip - Wiedeń - Volksgarten, Neue Burg i Burggaten
Naprzeciw Parlamentu rozciągają się piękne Ogrody Ludowe - Volksgarten. Spacer rozległym, pięknie utrzymanym parkiem to czysta przyjemność. Nie zliczona ilość ławeczek pozwala odpocząć rozkoszując się francuzom formą parku. Przechadzając się trafimy na ogród różany i...
sobota, 2 sierpnia 2014
German Trip - W drodze do...
Pozostawiliśmy czeskie Morawy za sobą. Im dalej udawaliśmy się na południe, tym bardziej niebo się rozjaśniało. W wielkim błędzie są Ci, którzy myślą że droga autostradą jest nudna bo ...
czwartek, 17 lipca 2014
German Trip - Ruszamy w drogę
Kierunek obrany, auto zapakowane wiec czas ruszać. W drodze na Czechy bacznie szukaliśmy budki z winietami - tak bynajmniej powiedział miły pan na stacji, że będzie po drodze. Nie marnując czasu wykonaliśmy nasze pierwsze selfie. Może żadna rewelacja, ale ruszaliśmy w "nieznane", byliśmy podekscytowani i szczęśliwi.
Może wydawać się Wam, że podróż po Europie i do tego głównie po krajach germańskich jest nudna. Może to nie było safari czy wyspy tropikalne, nie byliśmy w Paryżu, Rzymie czy Londynie, ale uwierzcie nam, mamy co opowiadać ;)
poniedziałek, 14 lipca 2014
German Trip - Przygodę czas zacząć
Pewnie część z Was wie, że na przełomie
kwietnia i maja udaliśmy się w małą podróż. German Trip - bo tak
nazwaliśmy roboczo nasz wyjazd, był szalonym i niesamowitym przeżyciem.
Nadszedł czas by podzielić się z Wami naszymi przygodami :)
Ale może od początku. Cały wyjazd był dość spontaniczny, chodź pomysł narodził się jakieś dwa tygodnie wcześniej, można tak go określić. Ciężko się przygotować prawie z dnia na dzień do takiej wyprawy - i wcale nie twierdzimy że byliśmy przygotowani ;)
Skąd w ogóle pomysł? Jak regularnie do nas zaglądacie to wiecie, że góry są ogromna pasją Maroniego, a Alpy były wyjątkowym marzeniem. Wyjazd na święta na Śląsk był już dawno zaplanowany, później mieliśmy udać się na krótki urlop do Niemiec. I tu zaczyna się cała historia...
Mapa,
gdzie jest mapa ... jeśli zamiast wracać do Wałbrzycha pojedziemy ...
no tak, Alpy ... tylko gdzie konkretnie jechać ... może Innsbruck? ...
Wow!!! Zdecydowanie Innsbruck ... tylko co dalej?
Tak
wyglądał pierwotny plan. Lepiej nadłożyć teraz niecałe 400 km niż w
nieznanej i odległej przyszłości jechać w Alpy specjalnie. Po dwóch
dniach intensywnej pracy ochoczo wspieranej przez wujka Google,
wyznaczaniu trasy i szukaniu atrakcji, powstało kolejne pytanie. Jak
można mijać Wiedeń i będąc tak blisko, nie zajechać?
Reszta
to już istna alpejska lawina. Przystanki na trasie wyrastały jak grzyby
po deszczu, czas się kurczył w zastraszającym tempie. Popadając w lekką
panikę odwiedziliśmy księgarnię bogatsi o wiedzę w naszych nowiutkich
przewodnikach: Austria, Niemcy, Holandia + komplet map samochodowych, udaliśmy się w drogę.
Ciekawi
co było dalej? Zapraszamy na bloga gdzie w najbliższym czasie dowiecie
się: Jak długo uciekaliśmy przed burzą? Ile zamków można odwiedzić w
jedno popołudnie? Gdzie spędziliśmy noc na dworcu? Jak smakuje kawa na
skoczni narciarskiej? Gdzie jest wyjątkowe zoo? Czy byliśmy ... po
prostu zapraszamy na bloga gdzie przemierzycie z nami prawie 4000
kilometrów.
Zapraszamy serdecznie Milo & Maroni
Subskrybuj:
Posty (Atom)







